
Niedługo potem, 30 kwietnia para przygotowała specjalne przyjęcie zaręczynowe zapraszając najbliższych przyjaciół oraz rodzinę do restauracji Buffalo w Santa Monica, by tam świętować razem z nimi ten jeden z najpiękniejszych momentów w ich życiu, który stanowił niejako początek romantycznej, pełnej miłości drogi do ołtarza…… .
Zdjęcia:
Kliknij na miniaturki, aby przejść do galerii.

Kliknij na miniaturki, aby przejść do galerii.

18 listopada 2005 roku (piątek) wybrano na dzień próbnego obiadu. Przyjęcie odbyło się w sławnym hotelu Auberge Soleil i jego głównym tematem przewodnim była kultura Japonii, tak ukochana przez Christinę. To właśnie tam spędziła trzy lata swojego dzieciństwa, po czym do dnia dzisiejszego jest to Jej ulubione miejsce na Ziemi.Szczęśliwa para przygotowała na ten dzień wiele atrakcyjnych niespodzianek dla zaproszonych gości. Mieli oni miedzy innymi okazję zrobić sobie zdjęcia w przygotowanej na tę okazję budce fotograficznej. Zdjęcia te wykorzystała później Christina, zajmując się ukończeniem kolejnej własnoręcznie wykonanej książki pełnej wycinków i…wspomnień. Zgromadzeni rodzina i przyjaciele poproszeni zostali również o napisanie ślubnych życzeń dla młodej pary, które później przypięte zostały do specjalnie przygotowanego drzewa, które stało się centralnym eksponatem na sali.
Kliknij na miniaturki, aby przejść do galerii.

Christina i Jordan bardzo starali się aby ten wyjątkowy dzień mogli zapamiętać na zawsze. Para młoda nie wyobrażała sobie, że na ślubie mogłoby zabraknąć kogokolwiek z rodziny lub ukochanych, najbliższych przyjaciół. Wszyscy z nich otrzymali od artystki oraz Jej męża ręcznie wykonane jedwabne pudełeczko-zaproszenie ozdobione brokatem, perłami oraz atłasową różyczką. W środku znajdowała się karteczka ze słowami młodej pary, odzwierciedlająca ich hojność. Christina i Jordan zażyczyli sobie, by zamiast kupowania prezentów ślubnych goście przekazali sumę pieniędzy na poszkodowanych w wyniku huraganów Katrina oraz Rita. I tak też się stało.
„Nie byłam przygotowana na natłok wspaniałych emocji, jakie czułam tamtego dnia. Kiedy weszłam do sali otoczona rodziną oraz najbliższymi przyjaciółmi, poczułam najczystszą radość. Ten dzień był wyjątkowy i najważniejszy w moim życiu.”
19 listopada 2005 roku, punktualnie o godzinie 17.30 rozpoczął się ślub Christiny I Jordana. Miał on miejsce w przepięknej winnicy, ozdobionej tysiącami lilii, róż, hortensji oraz wiszących u sufitu girland. Christina wyglądała oszałamiająco w zaprojektowanej przez Christiana Lacroix długiej sukni ślubnej, z welonem na głowie. Dziesiątki kryształów ozdabiało Jej fantazyjne, lecz niezwykle eleganckie upięcie włosów. W ręce trzymała zaś diamentowy różaniec. Jordan natomiast na tę wyjątkową okazję wybrał smoking od Diora oraz buty Christian Louboutin. Razem z gośćmi, druhnami oraz drużbą czekał aż wybranka Jego serca się pojawi. I tak w wyczekiwanym momencie czternastoosobowy chór anielskich głosów zaśpiewał „Morning Hymn” , jeden z
ulubionych utworów Christiny. Nagle jedna ze ścian otworzyła się aby ujawnić skrywający się za nią kolejny, tym razem szesnastoosobowy zespół muzyków. W połowie śpiewanego utworu, kiedy wszystkim serce łomotało z podekscytowania, odsłoniła się kolejna ściana, tym razem ukazująca Christinę w pełnej krasie. Artystka uosabiała piękno, elegancję oraz wdzięk. Kiedy kroczyła w stronę ołtarza w rytm utworu Sunrise, w połowie drogi dołączyły do Niej mama oraz przyszła teściowa, które odprowadziły Christinę do celu – do ukochanego Jordana. Kiedy przyszli małżonkowie stali razem w blasku świec, rabin rozpoczął tradycyjną żydowską ceremonię, a w tle słychać było chór śpiewający Ave Maria.

Po uroczystej ceremonii, tradycyjnym stłuczeniu szkła, wymianie obrączek (zaprojektowanych przez przyjaciela Christiny, Stevena Webstera) świeżo upieczeni małżonkowie prawie skakali ze szczęścia krocząc po dywanie w stronę wyjścia. Nadszedł czas na uroczyste świętowanie!

„Celebrowaliśmy urodzaj naszego życia oraz błogosławione okoliczności w karierze i miłości”
Bajeczne dekoracje zapierające gościom dech w piersiach Christina zaprojektowała z pomocą sławnego organizatora ślubów, Michaela Gapinskiego, który bezbłędnie odczytał zamierzenia gwiazdy dotyczące wizualnej strony wesela, pomagając spełnić Jej marzenia oraz utrzymać intymną atmosferę przyjęcia. Eleganckie, srebrne świece nadawały migocący blask, kwiaty oraz dekoracje w beżu, błękitach oraz opalizującej bieli wypełniały wnętrze, przeobrażając je w mroźną, bajkową krainę. Stoliki zaś wyścielone były białym połyskującym jedwabiem, pokrytym szyfonem wykończonym sztucznym futrem. Krzesła przeobrażone zostały w białe futrzane pale, gdzie każdy z gości mógł rozsiąść się wygodnie. Jednak najbardziej niesamowitym elementem wystroju było połączenie kryształów, kwiatów oraz białych świateł, które dały niesamowite wrażenie żyrandoli zwisających nad każdym z trzynastu stolików.

Kiedy wszyscy goście zajęli swoje miejsca, zostało im zaprezentowane ręcznie wykonane menu z kryształowymi akcentami. Firma Taste Catering z San
Fransisco wzięła sobie do serca prośby Christiny i Jordana na temat bardziej domowych posiłków, które sprawiłyby komfort w jedzeniu przybyłym gościom. Jako przystawkę zaserwowano m.in. zupę pomidorową lub ziemniaczaną z serem cheddar, do tego sałatkę z warzyw ogrodowych. Na danie główne składał się chrupiący pieczony kurczak lub żeberka z wołowiny, podawane razem ze szpinakiem oraz fasolą. Desery zawierały trzy sorbety do wyboru: pomarańczowy, kokosowy lub o smaku passiflory. Na stoły gości trafiły także pyszne przekąski, takie jak krążki cebulowe, makaron z serem żółtym czy też tłuczone ziemniaki. Jako prawdziwe uwieńczenie kolacji, na salę wjechał piękny czekoladowy tort, przyozdobiony na biało, srebrno, różowo oraz zielono, z tradycyjnymi figurkami państwa młodych, o które nalegali Christina i Jordan.
Odsłona muzyczna wieczoru również była imponująca. Rob Lewis i jego zespół, który towarzyszył artystce podczas trasy koncertowej, dał prawdziwy popis swoich umiejętności. Jednak to nie wszystko! Jak przystało na wokalistkę, Christina nie odmówiła sobie przyjemności śpiewu nawet, a może przede wszystkim, na własnym ślubie. Wykonała wspaniałą wersję klasycznego miłosnego utworu At Last, w oryginale śpiewanego przez Jej wielką idolkę – Ettę James. Na prośbę zgromadzonych gości artystka zaśpiewała także przebój z 2001 roku „Lady Marmalade”. Kolejny uroczy moment objawił się, kiedy to dziewięcioletni brat Panny Młodej Mickey rozkręcił imprezę tańcząc break-dance’a.
Nie obeszło się też bez obowiązkowych ślubnych rytuałów. Pierwszym z nich był taniec na krzesłach uniesionych do góry przez zgromadzonych na ślubie kawalerów, w rytm zremiksowanej wersji żydowskiej pieśni Hava Nagila. Następnie Pan Młody ściągnął z uda Christiny podwiązkę, po czym rzucił ją w stronę wolnych panów. Szczęściarzem , który ją złapał okazał się przyjaciel Christiny, tancerz Gilbert Saldivar. Poszczęściło się też jednej z tancerek, Tianie Brown, która to złapała bukiet rzucony za siebie przez Pannę Młodą.

Dzień ten obfitował w wiele niezapomnianych momentów. Przykładem bez wątpienia może być widok promieniejącej mamy Christiny, Shelley Kearns, przechadzającej się z córką po parkiecie w rytm utworu „Wind Beneth My Wings”. Niedługo potem dołączył do nich, już mąż, Jordan razem ze swoją mamą Gail Bratman, po czym szczęśliwa czwórka objęła się serdecznie i zatraciła na chwilę w tym jakże wzruszającym momencie.

Na zaproszonych gości oprócz uroczystego, eleganckiego przyjęcia czekała jeszcze na deser impreza wieńcząca wspaniały weekend. Rodzina i przyjaciele zgromadzili się w udekorowanej czerwonymi różami piwnicy, gdzie energetyczna muzyka sprzyjała zabawie.

Jak to bywa podczas wysiłku fizycznego, który towarzyszył tańcom na parkiecie, goście o trzeciej nad ranem zostali uraczeni smażonym kurczakiem, waflami oraz syropem z drzewa kasztanowego. I tak w idealnych nastrojach udali się po całonocnym świętowaniu do swoich pokoi (gdzie na każdego czekał specjalnie przygotowany podarek) by móc bez przeszkód rozkoszować się długim snem.
„Najpiękniejszą częścią całego weekendu było niesamowite ciepło i miłość, które dało się odczuć. Bez wątpienia w powietrzu unosiła się tajemnicza duchowość.”
Kliknij na miniaturki, aby przejść do galerii.
Opracowanie działu: Kwiatuszek. Zabrania się kopiowania bez zgody autora.





Premiera - Wiosna/Lato 2012
The Voice 2
Perfumy - Secret Potion
















