Out (2010)

Christina Aguilera, teraz 29 lat, mieszka w starym domu Ozzy’ego Osbourne’a mieszczącym się niedaleko Sunset Strip, ze swoim 2-letnim synkiem Max’em Liron’em, mężem Jordanem „Jordym” Bratman’em i plutonem latynosów dbających o utrzymanie porządku w ogrodzie. Dom został gruntownie zaguilerozowany poprzez udekorowanie go dywanami ze zwierzęcymi motywami oraz wiszącymi na ścianach obrazami autorstwa Sheparda Fairey. Klamki natomiast to pozostałość po Osbourne’ach, ciężkie, żelazne, przyozdobione krzyżem. Kolejną pozostałością jest domek przy basenie wykonany z drewna tekowego, który został przerobiony na studio nagraniowe, świeca – przechylona głowa Buddy oraz smutna lalka Kermit pływająca twarzą ku dołowi w basenie niczym Joe Gillis w Bulwarze Zachodzącego Słońca. To właśnie w tym domu Christina nagrała większość materiału na najnowszy album, teraz siedzi na kanapie, w pozie Betty Page, z tymi słynnymi czerwonymi ustami i cukierkiem Ricola pomiędzy nimi.

Tuż nad sofą wisi przerażający obraz graffiti brytyjskiego artysty D*Face. Jest to portret Johna Lennon’a, ale pół twarzy Beatles’a to czaszka. To takie pop artowe „Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz” i nic nie wskazuje na to by dziewczęce zachowanie Aguilery miało się zmienić. Ona jest drobna, nawet jeśli ma założone szpilki od Louboutina. Jej włosy są krótko ścięte i w kolorze platynowego blondu, jeansy poszarpane, a jej głos – pomijając fakt, że może osiągnąć 4 oktawy – zaskakująco cichy. Jordy i ja kolekcjonujemy graffiti – przyznała. D*Face to artysta, który bierze obraz i go oszpeca. W hollu mamy Marilyn Monroe Warhol’a, której dorobił pół czaszki. Lubię ciemną stronę. W rzeczywistości, okładka jej nowego albumu też została przyozdobiona przez D*Face’a, który na portret Aguilery nałożył grafikę zawierającą gramofon czy żarówkę Edisona. Jej czerwone usta w odcieniu Rocky Horror są elementem scalającym te dwie połówki.

Bionic nie jest kontynuacją jej ostatniego czy przedostatniego albumu. Od gwiazdki popu, poprzez gniewną młodą kobietę (Stripped) do Marilyn Monroe (Back To Basics), sekwencja dźwięków Aguilery jest nieokiełznana jak wiatr. Jej głos jest najemnikiem, jednym z przywilejów – i pułapek – bycia wszechstronnie utalentowanym. Każdy album to było spojrzenie w przeszłość. – wyznała. Na Bionicu chciałam spróbować czegoś futurystycznego. Jako świeżo upieczona mama, myślałam o przyszłej generacji, dlatego też inspirowałam się muzyką elektroniczną. Kiedy zaczynała pracę nad albumem, Aguilera skontaktowała się z tymi artystami, których muzyki słuchała, a którzy należeli do muzycznego podziemia – Le Tigre, Goldfrapp i Ladytron. To jest jak hazard. Przyznała Aguilera. Nigdy nie wiesz kto w to wejdzie, a kto nie.

Sia Furler, znana jako Sia i jedna z najlepszych australijskich niebieskookich piosenkarek muzyki soul, weszła w to. Jej wkład w album to cztery piosenki napisane wspólnie z jej basistą, Sam’em Dixon’em, co Aguilera nazywa sercem albumu. Jedna piosenka w szczególności zwraca uwagę, I nie tylko dlatego, że jest to ballada w stylu Etty James. „You Lost Me” to nie tylko serce albumu, ale też zwieńczenie kariery Aguilery. Te cztery minuty w zupełności wystarczą by zapewnić miejsce Aguilerze wśród Niny Simone czy Whitney w panteonie wokalistek muzyki soul. W tym prostym postępie, Aguilera znalazła piosenkę na tyle silną by wytrzymać siłę jej głosu. Słowa Sii, dotknięte przez smutek, porzucenie i zdradę, uwalniają głos Aguilery, od głębokiego wyzywającego ryku do wysokiego szeptu. Rzeczy, które ona potrafi zrobić ze swoim głosem są niewiarygodne. – Wyznała Sia. Ale ja naprawdę lubię, kiedy ona śpiewa bez tych wszystkich dodatków. Były chwilę, gdzie trzeba było powiedzieć jej, żeby po prostu śpiewała prosto. Lepiej jest mi się z nią zidentyfikować, kiedy śpiewa prosto tym swoim wspaniałym tonem.

Tak jak w „Beautiful” napisanym przez Lindę Perry z grupy 4 Non Blondes, część Aguilery słychać w „You Lost Me”. Trzeszczy jak stary gramofon, oddycha, wzdycha i wije. Za duży by upaść, ale nie zbyt dumny by się zachwiać. To była dla mnie trudne. Jestem prawdziwą perfekcjonistką. Przyznała Aguilera. Perfekcyjny wokal to coś co lubię, muszę być pewna każdej nuty. Nawet jeśli jest dobra, to wiem, że mogę to zrobić lepiej. Ale jeśli wchodzę do studia z takimi ludźmi jak Linda czy Sia, to staram się znaleźć inspirację wewnątrz muzyki w inny sposób. Potrafię dostrzec piękno w tych niedoskonałościach.

Jeśli jej nie spotkaliście, nielubienie Christiny Aguilery nie jest trudne. Blond nimfa, której przepona do przeciętnych nie należy, była synonimem prymitywnej popkultury od 1999, kiedy to śpiewała ‚I’m a genie in a bottle / You gotta rub me the right way, honey.’ Ale piosenka rozprzestrzeniła się jak zaraza, po klubach, barach, taksówkach i samochodach, zdobywając platynę, później podwójną, następnie potrójną, kończąc na sześciokrotnej. Nasze ciała mówią chodźmy, ale nasze serca mówią nie i kiedy nadszedł świt, a kurz opadał, oddaliliśmy w niepamięć piosenkę i piosenkarkę z poczuciem wstydu. Ale spojrzenie na Aguilerę jak na błahostkę i tym samym pozbycie się jednego z najlepszych głosów muzyki pop to snobizm.

Domek przy basenie Aguilery nie jest umieszczony wśród natury. Z natury nie jest ona też pisarką tekstów, Aguilera zdana jest na takie osoby jak Sia, Perry czy grupkę mężczyzn posiadających własny mały biznes przy West Coast Tin Pan Alley, którzy dostosowują słowa i muzykę do jej głosu. Większość z jej sukcesów czy porażek zawodowych nie jest związana z jej głosem, który ujawnił się kiedy miała 6 lat – połączenie wokalnej gimnastyki, bogaty ton i seksapil dodający jej lat – a jedynie w jaki sposób go wykorzystuje i co nim mówi.
Na jej debiutanckim albumie, kiedy Aguilera była nowicjuszem, nowa w Los Angeles, z małymi możliwościami, jej głos był bezsensownie więziony. „Genie in a Bottle” i „What a Girl Wants” zrobiły z niej gwiazdę, ale jej talent był wykorzystywany do prostych ballad, jej głos nie był w pełni używany, był uśpiony. Na swoim drugim albumie Stripped, Aguilera skończyła z tą pop machiną, która chciała zrobić z niej ładny produkt. Przy pracy nad pierwszym albumem moja kreatywność była stłumiona. Wyznała. Przy Stripped miałam wszystko w dupie. Z wszystkimi odcieniami „Dear Prudence” i wiadomością, że odcina się od poprzedniego wizerunku, „Beautiful” było tym wszystkim czym nie było „Genie In A Bottle”, piosenką, która dała Aguilerze wolność.

Znając jej kontakt z mediami i burzliwą przeszłość, ciężko brać jej słowa „I’m kissing all the boys and the girls” z singla „Not Myself Tonight” jako kolejny wpis do księgi nieuniknionych wyznań lesbijskiej pop gwiazdy. Przecież to ta sama Aguilera, która przy akompaniamencie Britney Spears, rozpoczęła ten trend całując Madonnę w 2003 roku podczas gali Video Music Awards. Później, Katy Perry pocałowała dziewczynę i śpiewała o tym. Gaga oddała hołd wszystkim kobietom w swoim ostatnim teledysku „Telephone”.

Nie rozumiem tego całowania wszystkich dziewczyn i chłopaków, przyznała. Ale mój mąż wie, że lubię dziewczyny. Uważam, że to fajne być otwartym i to wykorzystywać. Ta granica jest realna dla mnie. Mój mąż i ja odnajdujemy się w sobie, ale ja zdecydowanie kocham kobiety. Uważam, że nie ma nic atrakcyjniejszego dla ludzkiego oka. Ale nie sądzę, że mogłabym kiedykolwiek być z kobietą ponieważ mamy dużo… jak to się nazywa? Faceci mają testosteron, a kobiety…. estrogen? Tak, dużo estrogenu i mam go dość na jeden raz w miesiącu, a nie potrafię sobie wyobrazić tego podwójnie. Potrząsając ręką dodała. Ale wiesz, kocham penisy. I jeśli mam być szczera to nie potrafię sobie wyobrazić życia bez nich. Ssała cukierka Ricola z zemstą.

Można powiedzieć, że za każdą pop gwiazdą stoi homoseksualista, częściej w charakterze dworzanina, a nie współpracownika. Ale w przypadku Aguilery, każdy z jej artystycznych triumfów narodził się ze współpracy z jednym z nich. Perry i jej „Beautiful”, Ricky Martin z którym nagrała „Nobody Wants To Be Lonley”, na tym albumie Sia i jej dziewczyna JD Samson z Le Tigre. Wydaje mi się, że Christina prawdopodobnie współpracuje z największą liczbą gejów i lesbijek w Los Angeles. Facet od wyprowadzania psów jest gejem, osobisty trener jest gejem, osoba pisząca teksty jest lesbijką. Żartuje Sia, ale nie jest to dalekie od prawdy. Biseksualna czy nie, Aguilera jest homoseksualna w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Nie wspominając Lady Gagi w artykule o muzyce pop ogólnie, a zwłaszcza w artykule o Christinie Aguilerze to jak pisać przepis na omlet i nie uwzględnić jajek. Gaga – lubicie ją lub nie – dyktuje teraz warunki rozmowy o popie. Jest gwiazdą krążącą wokół muzycznego wszechświata. Plus, one dwie mają historię.

Rywalizacja to nic nowego dla Aguilery, która swoje dzieciństwo spędziła występując w Pittsburgu, a następnie dostała się do obsady w klubie Myszki Mickey razem z Britney Spears i Justinem Timberlakem. Swoją wczesną karierę, spędziła na rywalizacji ze swoją BFF, Britney Spears. Ale, ponieważ odnosi się do Lady Gagi, można pomyśleć, że porównania są ohydne. Oh, nowicjusz? Chichocze. Myślę, że to zabawne obserwować to wszystko. Niemniej jednak, Aguilera została oskarżona przez media o kopiowanie stylu Gagi, które nie pozostawiły na niej suchej nitki. W 2008 roku, kiedy zapytano ją na łamach Los Angeles Times o porównania, Aguilera zaprzeczyła całej wiedzy o istnieniu Gagi. Jestem trochę nie w temacie, skupiam się na innych rzeczach. Powiedziała wtedy i powtórzyła to teraz.

Gaga vs. Aguilera może być El Alamein muzyki pop. Gaga rośnie w siłę niczym blitzkrieg mając w zanadrzu jeden (i pół) albumu, Aguilera natomiast gromadziła swoje siły przez ponad dekadę, mając do dyspozycji hity, producentów, inżynierów i stacje radiowe. Każdy album Aguilera wydawała powoli i był starannie zaplanowany. Choć niechętnie to przyznaje, Bionic jest jej wojną o wpływ z Gagą. Walką, której ceną jest wyjście z cienia Gagi, Gagi – hit za hitem – i wysunięcie się na prowadzenie. To niebezpieczna strategia. Jeden utwór w szczególności, piosenka wyprodukowana przez Christophera „Tricky” Stewarta – „Glam”, mogłaby zdetronizować Gagę. Ale czy to dobre rozwiązanie, powierzyć los albumu temu utworowi? Ciężko powiedzieć. Oczywiście, jest chwytliwy, ale zwycięstwo jest pyrrusowe. Głos Aguilery jest zakładnikiem, ogranicza się do oktawy, zredukowana do mnemonicznego urządzenia i najniższego wspólnego mianownika. To frustrujące i rozczarowujące, żeby ją usłyszeć w piosenkach takich jak „Not Myself Tonight” i „Glam”, działają na takiej zdolności frakcyjnej. Pójście w kierunku Jones czy Gagi ją spowalnia. Na szczęście dla Aguilery, jej piosenki napisane z Sią, piosenki jak „You Lost Me” świadczą o jej wyższości pod względem techniki.

Gaga pisze proste piosenki, wierszyki dla przedszkolaków, które łatwo nucić i trudno zapomnieć. Aguilera dopasowuje swoje piosenki do swojego głosu. To trochę odpychające dla ogółu, ponieważ nie jest to łatwe do zaśpiewania. Wyznała. Gaga mówi o sztuce, a śpiewa o telefonach w recepcji i disco pałkach. Aguilera nie jest wystawiona na wystąpienia publiczne tak często i śpiewa o wrażliwości i oczekiwaniach, stracie i sile, przemocy i akceptacji. Gaga mówi, że jest sztuką. Też kiedyś tak myślałam, Moja sztuka to ja, ale to nie jest tak. Nie można być tak egoistycznym. Przyznała. Gaga to zadbany, dobrze wystylizowany trawnik. Aguilera to dżungla, dzika i nieokiełznana.

Za kilka miesięcy do kin wchodzi Burleska, debiut kinowy Aguilery, w którym wystąpiła razem z Cher czy Stanleyem Tucci. Max będzie pomiędzy tą dwójką, ale Bionic zdobędzie szczyt list przebojów, prawdopodobnie doprowadzony tam przez „Not Myself Tonight”. Co do samej Aguilery, siedzącej tutaj, bawiącej się obcasem od buta i rozmarzonej. Kiedy powraca, możesz jej nie rozpoznać. Kolor jej włosów z blondu może zamienić się w rudy, jej look z futurystycznego stanie się psychodeliczny. Ale kiedy tylko otwiera usta by zaśpiewać, nie ma wątpliwości: Christina Aguilera powróciła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *