Time.com (2015) – Christina Aguilera Polska | Prasa
POST ZOSTAŁ DODANY PRZEZ: Juliee   DNIA: Kwiecień 26, 2015   KATEGORIE WPISU: 2015, Internetowe, The Voice,

To na prawdę pracowity tydzień dla Christiny, a jeszcze nawet nie powróciła na ekrany telewizorów [w programie „The Voice”]. W niedzielę otrzymała nagrodę Grammy w kategorii Best Pop Duo/Group Performance za utwór Say Something nagrany z zespołem A Great Big World. W następną niedzielę otwiera 64. rozgrywki NBA All-Star Game w Madison Square Garden, a pod koniec tego miesiąca powraca po dwu sezonowej przerwie do roli trenera programu The Voice.

Magazyn TIME miał okazję zadać Christinie kilka pytań odnośnie jej domowego życia, planów na ten rok i rad dla Nick’a Jonas’a.

TIME: Zdobyłaś kolejną statuetkę Grammy, gratulacje! Byłaś obecna podczas ceremonii?

Christina: Niestety nie, ze względu na nieprzerwane próby taneczne i wokalne przed niedzielnym występem. To tribute dla Nowego Jorku – towarzyszyć mi będzie trupa taneczna The Rockettes oraz gość specjalny. Jestem bardzo podekscytowana tym konkretnym występem, ponieważ materiał, który wykonam, to odświeżone utwory-klasyki. Po próbach w niedzielę musiałam jeszcze nagrywać w studio soundtrack (pisaliśmy o nim tutaj), ze względu na to, iż był to ostateczny termin. Więc nie było to możliwe abym uczestniczyła w gali. Gdyby mój nowy album wyszedł w tym czasie pewnie bym się wybrała. Może za rok! Ale byłam taka szczęśliwa. Chłopcy wygrali tę nagrodę bardziej niż ja. Ze względu na swój czysty i niewinny charakter, ta piosenka nie prosiła o nic – jest skromna w swoim wydźwięku. Nie ma żadnej formuły – to szczera muzyka z użyciem wyłącznie fotepianu i wokalu. To prawdziwa muzyka. Byłam szczęśliwa widząc wygraną tak utalentowanych chłopaków.

Tęskniłaś za obracaniem się na swoim czerwonym fotelu w programie „The Voice”?

Tak, te fotele to całkiem fajna zabawa! Szkoda tylko, że obracać można się tylko w pierwszym etapie programu, czyli podczas przesłuchań w ciemno.

Porażka.

Ale to także bardzo stresujący moment, ponieważ przechodzi na ciebie cały stres uczestnika i odczuwasz jego nerwy. Czasami wahasz się, czy nacisnąć przycisk, ponieważ nie chcesz zbyt szybko zapełnić miejsc w swojej drużynie, ale z drugiej strony czujesz presję aby nie pozwolić odejść komuś na prawdę utalentowanemu. Trzeba się nagłówkować, co zrobić. Ale szczerze, fajnie jest wrócić do tego całego towarzystwa. Z tymi chłopakami zawsze jest świetna zabawa. Zanudziłabym się za kulisami gdyby nie szaleństwo Blake’a i Adam’a.

Zrobiłaś sobie wolne od programu na czas dwóch sezonów. Znalazłaś jakieś ciekawe hobby podczas nieobecności w show?

Nie robiłam nic nowego. Podczas ciąży konsekwentnie uprawiałam jogę. Przeprowadziłam się do nowego domu, a to pochłania dużo czasu i energii. Segregowanie rzeczy, odpakowywanie pudeł, pięciomiesięczne dziecko na głowie – normalne przyziemne życie, które jest niesamowite. To dla mnie bardzo ważne aby twardo stąpać po ziemi. Żadnych prawdziwych wakacji ani nic takiego. W sumie to cały czas przebywałam w Los Angeles, spędzałam czas z moim synem, rodziną i samą sobą, szukałam inspiracji dla moich przyszłych kroków zawodowych – nowy album zajmował tego największą część.

Twój syn Max niedawno skończył 7 lat. Niedługo znajdzie na YouTube Twoje stare video i zapyta: „Mamo, możemy porozmawiać o tym, co stało się w 2002 roku?”.

Na szczęście jeszcze go nie odnalazł. Ale jestem trochę przerażona tym, co na niego czeka: pewne filmy, teksty piosenek, które już przynosi do domu. Pytam, „gdzie to usłyszałeś?” i łapię się na tym, jak czas szybko płynie. „Mój Boże, kiedy stałam się rodzicem?”

Co w takim razie może śpiewać, żebyś nie robiła z tego wielkiego ‚halo’?

Po prostu piosenki z określonymi odniesieniami jeżeli chodzi o tekst. Może to być coś tak niewinnego, jak Beyonce, czy piosenki o proszku do pieczenia, rozumiesz, o co mi chodzi? To szaleństwo. To dla mnie coś dziwnego, bo odcinam swoje życie zawodowe od rodzinnego do tego stopnia, że mój syn przychodzi ze szkoły i pyta mnie skąd dzieci w szkole wiedzą, kim jestem. Ponieważ w domu chodzę dosłownie bez makijażu, ubrana w dresy i kapcie. Potem włączam tryb artysty, który całkowicie odseparowuje od tego domowego. Nawet jeśli przychodzi to z trudem, bardzo ważne jest dla mnie aby zachować rozgraniczenie tych dwóch światów. Ale racja, rozwój technologii to czyste szaleństwo – wszystko jest w zasięgu twojej ręki, na zawołanie. Trochę mnie to przeraża. Ale wiem, ze w tamtym czasie kierowałam się bardzo ważnymi zasadami, na wszystko przychodzi czas i miejsce. Czasy Dirrty były dla mnie bardzo wzmacniającym przeżyciem, miałam 21 lat i wszystko robiłam po swojemu. Zawsze będę tłumaczyć mojemu synowi dlaczego zrobiłam to, czy tamto. A było tego trochę! Jestem gotowa na to aby powiedzieć mu kim jestem jako artystka i co wpłynęło na to, że może prowadzić takie życie jak teraz. Teraz jest o wiele łatwiej niż wtedy kiedy ja się wychowywałam!

Zauważyłem, że Nick Jonas jest twoim doradcą w ósmym sezonie programu „The Voice”. Podobnie jak Ty zaczynał w młodym wieku i wzbudził duże kontrowersje nagle pokazując światu swoje dorosłe oblicze. Masz dla niego jakieś rady w związku z ta przemianą?

Uwielbiam kiedy ludzie nie boją się próbować nowych rzeczy. To ryzykowne, ponieważ nie da się przewidzieć, jak odbiorą cie inni, ale to oznaka bycia prawdziwym artystą, który pozostaje wierny samemu sobie. Czy to się ludziom podoba czy nie, musisz pozostać tą osobą, którą jesteś wewnątrz siebie. Najważniejszą rzeczą, według mnie, która charakteryzuje artystów jest możliwość eksperymentowania i podejmowania ryzyka. Nie lubię półśrodków, kiedy ludzie nie ryzykują tylko dlatego, że boją się porażki. Ja ryzykuję i różnie się to kończy. Ale trzeba podejmować ryzyko – trzeba się odważyć. Najbardziej boję się o to, ze kiedyś spojrzę wstecz i będę żałować, że nie miałam na coś wystarczająco dużo odwagi. Ale jak na razie udaje mi się tego uniknąć, a to część piękna jakim jest stawianie sobie co raz to wyższych poprzeczek. Możesz wtedy spojrzeć na wszystko, co do tej pory osiągnęłaś i powiedzieć sobie „wow, jestem szczęśliwa, że miałam na tyle odwagi aby to zrobić”.

Współpracowałaś z Sią zanim miała swój wielki moment na gali Grammy.

Podoba mi się twoje rozeznanie. Sia, Nicki Minaj… Współpracowałam przy albumie Bionic z wieloma świetnymi artystami zanim nastało to szaleństwo.

Oznacza to, ze masz dobre oko do rozpoznawania nowych talentów. Jakbyś miała wybrać artystów do nowej wersji Lady Marmalade to kto by to był?

Miley świetnie by się w tym odnalazła, ponieważ nie boi się ryzykować i dobrze się przy tym bawi. Może Nicki Minaj. To dwie artystki, które od razu przyszły mi na myśl. Ale sądzę, że utwór Bang Bang był całkiem niezłym odniesieniem do Lady Marmalade. Zawsze jest to miłe, kiedy kobiety łączą siły wbrew temu, że media próbują postawić nas przeciwko sobie. To się nigdy nie kończy, nieważne w jakim wieku jesteś. Zawsze jestem za tym, żeby kobiety wzajemnie się wspierały. Więc tak, czekam na kolejne grupy!


UDOSTĘPNIJ TEN WPIS:







By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close