GLAMOUR (2007)

Allure

Intymna rozmowa o przeszłości, która nadal boli.

Przez lata, ta drobna piosenkarka z energicznym głosem ukrywała się za paradą dramatu. Ale kiedy usiadła do rozmowy z „Glamour”, była odprężająco szczera. Oto jaka naprawdę jest.

Siedzę w The Great Western Forum, niedaleko Los Angeles, czekając by zobaczyć całkowicie nowe widowiska z jej trasy koncertowej Back To Basics Tour, kiedy to 26-letnia gwiazda popu staje przede mną. Ma na sobie czarne, wysokie szpilki, wygodny sweter i super obcisłe jeansy. Jej śnieżnobiałe blond włosy są spięte do tyłu, a na ustach widnieje połyskująca szminka w jej firmowym, czerwonym kolorze. „Proszę, zrozum, ta praca jest w toku”, mówi do mnie. Kiedy odchodzi, krzyczy przez ramię: „praca jest w toku!”. Potem wspina się na metalową wieżę stojąc przodem do sceny i krzeseł, podczas gdy masażystka masuje jej ramiona (ona także ogląda próbę, aby udzielić wskazówek jej zespołowi).

Zapal światła! Wyrzuć confetti! Tancerze zajmują swoje miejsca, specjalista od efektów pirotechnicznych kroczy spowrotem do skrzydeł (jest tu cyrkowa scena, zawierająca płonące batuty), platforma unosi się ukazując…śmiesznego faceta, który trzyma jedną rękę przy sercu, natomiast drugą opiera o rondo wymyślonego kapelusza. Na tę chwilę, to jest Christina. Rusza ustami do muzyki i powtarza każdy ruch, który Christina wykona podczas 2-godzinnego show, zawierającego akrobatów kołyszących się na trapezie, boa z piór i mężczyznę na szczudłach. Ta „nieprawdziwa Christina”, jak później wyjaśnia Aguilera, to jej choreograf .

Cóż, jaka jest jeszcze jedna wersja Aguilery? Urodzona w Staten Island w Nowym Jorku oraz dorastająca w Pensylwanii wschodząca gwiazda, która zyskała sławę w „Klubie Myszki Miki” i która od tamtego czasu zmieniała się prawie tak często jak Madonna. To było dziecko z pełnym mocy, smutnym, dorosłym głosem, które nazwane zostało „Najlepszym Nowym Artystą” na rozdaniu nagród Grammy w 2000 roku; warcząca, obnażająca ciało kobieta-wamp w teledysku z 2001 roku do „Lady Marmalade” i hiper-seksualny obiekt pożądania w chapsach (rozciętych spodniach, charakterystycznych dla ery Stripped) i górze od bikini na wydanym w 2002,  pokrytym czterokrotną platyną krążku „Stripped”; zapomniana trzecia uczestniczka w niesławnym pocałunku Madonny i Britney na MTV Video Music Awards 2003, ostatnio najbardziej kojarzona jako artystka zauroczona blues’em i jazz’em, która poślubiła miłego i statecznego faceta (Jordan Bratman, 29 lat). A ona ma dopiero 26 lat! Więc kiedy kurtyna opada i podążam za Christiną do jej garderoby, nie mam pojęcia którą Christinę napotkam. Na końcu dostaję kogoś w stylu hybrydy: artystkę, która jest upojona swoją pracą, pełną pasji panią adwokat dla wszystkich ofiar przemocy domowej oraz kobietę, która przyznaje, że z powodu przemocy w rodzinie, której doświadczyła w okresie dorastania, cały czas czuje się najbezpieczniej na scenie.

Glamour: Jesteś tak utalentowana – dlaczego rozpraszasz od tego ludzi tymi wszystkimi osobowościami?

Christina Aguilera: To jest bardzo proste i bezpieczne dla mnie, aby po prostu wyjść na scenę i zaśpiewać „Beuatiful”. Ale mam coś więcej niż tylko głos. Kocham teatralność i posiadam wybujałą wyobraźnię: dlaczego więc miałabym wyjść na scenę i tylko odśpiewać kilka ballad, jedna za drugą? Artyści, których podziwiam to ci, którzy przekraczają swoje własne granice.

G: Czy czułabyś się nazbyt odsłonięta, gdybyś zmyła cały ten makijaż?

CA: Tak – pod tymi włosami czai się czarownica (śmiech). Czy czułabym się za bardzo odsłonięta? W pewny sposób tak. Czerwone usta są – nie chcę nazywać ich „zbroją”, ale są jakby kostiumem dla mojego charakteru, a ja jestem w biznesie rozrywkowym. Jutro na próbie będę stała na scenie, robiąc to wszystko, co zaprezentował mój choreograf dzisiejszego wieczoru, i nie chcę przyjść tutaj bez zrobionego makijażu. Nałożenie czerwonej szminki na usta pomaga mi wejść do tego świata.

G: Co jest złego w słowie „zbroja” ?

CA: Jest złe, ponieważ nie postrzegam makijażu jako obrony przed czymkolwiek. Widzę go jako ujście kreatywności. Jestem kobietą, która ma swoją ekstremalnie wrażliwą stronę i swój bagaż – czasami czuję się strasznie słaba. I kto jest zdania, że trochę maskary nie sprawia, że czujesz się trochę bardziej pewny siebie kiedy nakładasz ją na rzęsy i patrzysz na siebie w lustrze? To pomaga, zwłaszcza w mojej sytuacji, kiedy to ludzie czekają na końcu ulicy, aby zrobić mi zdjęcie. Oni mogą ocenić i skrytykować każdą małą skazę na mojej twarzy. Myślę, że to właśnie wtedy słowo „zbroja” pasowałoby do sytuacji.

G: Czy myślisz że jesteś bardziej otwarta na krytykę, dlatego, że jesteś kobietą?

CA: Zdecydowanie. Bycie kobietą w tym przemyśle sprawia, że jesteś bardziej otwarta na dodatkowe słowa krytyki, których nie usłyszałabyś, jeśli byłabyś mężczyzną. Jeśli jesteś asertywną kobietą, która chce dobrze wykonać swoją pracę, od razu jesteś nazywana suką. W przypadku faceta jest się po prostu asertywnym.

G: W jakim wieku zaczęłaś mówić za siebie?

CA: Kiedy miałam 21 lat.W tamtym czasie byłam pod naciskiem wytwórni i czułam, że powinnam robić, mówić i zachowywać się tak jak oni tego chcieli. Jeśli powiedzieliby „nie pokazuj brzucha”, powinnam (zastosować się). Próbowałam zadowolić ich i publikę, ale w końcu musiałam powiedzieć „dość”. Zamierzam nagrać album, który uszczęśliwi MNIE i będzie przedstawiał wszystkie aspekty bycia kobietą. Nie dbam o to, czy sprzedam jedną, czy jeden milion kopii albumu. Tak właśnie powstawała płyta „Stripped”.

G: Kiedy dorastałaś twój ojciec stosował przemoc psychiczną i fizyczną wobec Ciebie -otwarcie mówiłaś w przeszłości o tym, jak widziałaś jego i swoją mamę kłócących się. Napisałaś o tym piosenkę „I’m OK”, w której opowiadasz jak rzucał Tobą o schody. Jak myślisz, jak wpłynęły na to, kim jesteś teraz, wydarzenia z przeszłości?

CA: W domu wychowywałam się wsród chaosu i nigdy nie czułam się tam stabilnie. W bardzo młodym wieku postanowiłam aby nigdy nie czuć się bezradną, nie zamierzałam czuć się słaba przy mężczyźnie i nie zamierzałam polegać na nikim. Niezależność odgrywała dla mnie wielką rolę.Traktowałam swój głos jako ucieczkę – kiedy moi rodzice się kłócili, biegłam do swojego pokoju i włączałam „Dźwięki Muzyki”, otwierałam okno i śpiewałam. Mój głos był dla mnie ucieczką.

G: I to doświadczenie sprawiło, że zaczęłaś działać w organizacjach charytatywnych pomagających ofiarom przemocy domowej, prawda?

CA: Nawiązałam bliską współpracę z przytułkiem w Pittsburgh’u. Wierzę, że któregoś dnia sama taki otworzę. Myślę, że to jest bardzo ważne, aby dzielić się moją historią z kobietami, które doświadczyły przemocy, ponieważ fakt, że sama tego doświadczyłam doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem dziś: to daje mi siłę i motywację, by być najlepszą jaką mogę być.

G: Czy byłaś na terapii, która pomogłaby Ci się uporać z przemocą domową?

CA: Prowadziłam walkę z terapią. To jest bardzo ważne, dla kogoś kto doświadczył przemocy, aby być w stanie porozmawiać o tym z kimkolwiek. Więc wyrażam wokalnie to, jak się czuję. To sposób, dzięki któremu rozwiązałam wiele moich problemów.

G: Bez wątpienia mówisz bez ogródek -ale jak wielu ludzi zna prawdziwą Ciebie?

CA: Sporo. Myślę, że to wynika z faktu, że znają moją historię na temat przemocy. Wiele razy patrzyłam, jak mój ojciec krzywdzi moją mamę. Później stałam się głównym żywicielem rodziny, i to było dużym ciężarem na moich barkach. Potem kilku ludzi, których dopuściłam do siebie bardzo blisko i najbliżsi przyjaciele ukradli (mi) pieniądze; to mnie naprawdę dobiło. Nie płaczę nad rozlanym mlekiem. Ale to sprawiło, że otworzyłam się muzycznie. Na moim ostatnim albumie otoczyłam się bardzo mocno osobistym murem.

G: Mówiąc szczerze, wydaje mi się, że również podczas tego wywiadu ostrożnie dobierałaś słowa.

CA: Cóż,tak. To wymaga czasu, abym zawiesiła straż – szczególnie względem kogoś, kto zamierza podzielić się moimi słowami ze światem. Siedzimy tu przez ile, 10 minut? 15 minut? Każde 20 minut sprawia, że otwieram się co raz bardziej. Ale jestem bardzo szczera, nawet w wywiadach.

G: Czy chciałabyś wyjaśnić cokolwiek, co zostało napisane na Twój temat?

CA: Oczywiście, były takie rzeczy, ale myślę, że udzielanie wywiadów zmusza cię do zmierzenia się z samym sobą; ciągle poszukuję w sobie odpowiedzi, dlaczego robię pewne rzeczy. Ale czasem magazyny interpretują kreatywne wybory artystów zbyt dosłownie. Myślą, że aktualnie żyję w taki sposób jak w swoich teledyskach. Na przykład: cała koncepcja „Dirrty”. Myślisz, że noszę rozcięte spodnie do warzywniaka? (śmiech).

G: Właściwie, jeżeli chodzi o ten klip…

CA: Nie chodzi mi o to, żeby tak dosłownie go traktować.

G: Ale jest ważne,aby o tym mówić, ponieważ młodzi chłopcy oglądają teledysk, i na prawdę nie widzą w nim silnej, wyzwolonej kobiety – widzą gorącą, praktycznie nagą dziewczynę tańczącą prowokacyjnie w malutkim bikini. Jak czujesz się z takimi aspektami sprawy?

CA: Cóż, nie mogę kontrolować tego, o czym myślą chłopcy. Nie robię widowiska dla faceta; Czuję się komfortowo w swoim ciele i to był kreatywny wybór. Wiem, że to może sprawić, że jakieś kobiety będą się czuły niekomfortowo, ale musimy trzymać się razem zamiast wkurzać się na siebie nawzajem za nasze wybory. Myślę, że kobiety są sensualnymi, pięknymi stworzeniami i czuję się wyzwolona kiedy wyrażam swoją seksualność.

G: Więc co jest następnym Twoim projektem?

CA: Cóż, mój nowy teledysk, który współreżyserowałam, został dziś wydany. Jest kilka aspektów mojej nowej trasy, które muszę przemyśleć – mam obolałe palce, stopy, głowę, ramiona, kolana i łokcie! Ale jestem w świetnym miejscu w swoim życiu: to zuchwałe, ambitne nastawienie, które narodziło się z mojej agresji przemieniło się w odczucie, ze mogę zdobyć świat. Ale zrobię to obejmując go, nie z uniesionymi do góry pięściami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *