NA ŻYWO (2006) – Christina Aguilera Polska | Prasa
POST ZOSTAŁ DODANY PRZEZ: Juliee   DNIA: Styczeń 14, 2014   KATEGORIE WPISU: 2006,

UJARZMIONA SEKSBOMBA
Po kilku latach posuchy jej kariera znów nabiera rozpędu. Nowa płyta jest bez wątpienia najciekawszą, jaką do tej pory nagrała. Mimo to myśli o wycofaniu się z rynku muzycznego. Na razie CHCE SKOŃCZYĆ Z WIZERUNKIEM BOGINI SEKSU

Plotki o odejściu Christiny z show-biznesu pojawiają się, odkąd w listopadzie zeszłego roku 25-letnia piosenkarka wyszła za mąż za jednego ze swoich menadżerów – Jordana Bratmana. To pod jego wpływem przestała kreować się na seksbombę. Niedawno w wywiadzie dla MTV powiedziała: „Nagram jeszcze jedną płytę, a później zamierzam się ustatkować i urodzić dzieci”.

Trudno w to uwierzyć. Najpewniej decyzja o pozostaniu na estradzie będzie zależeć od sprzedaży „Back To Basics”. Na perfekcyjnie dopracowanym wydawnictwie, obok typowych piosenek w stylach pop, soul, hip-hop, znajdują się utwory inspirowane latami 20.,30. 40. ubiegłego wieku. Słychać, że Aguilera jest rzeczywiście bardzo zakochana – kilka utworów, w tym singlowy „Ain’t No Other Man”, to wyznania miłości do męża. „Zanim go poznałam, nie chciałam śpiewać takich tekstów – przekonuje Christina. – Myślałam, że są zbyt ckliwe. A wcale nie musi tak być”.

Naga prawda
Milionom fanów byłoby na pewno szkoda, gdyby piosenkarka zajęła się wyłącznie życiem rodzinnym. Wokalny talent to jedno – Aguilera jest niezwykle medialna i świetnie się sprzedaje. U niej zawsze coś się dzieje! Wieloletni konflikt z Britney Sears był przerywany jeszcze bardziej nagłośnionymi chwilami zgody. Wielokrotnie opisywano w gazetach jej nienawiść do Kelly Osbourn – sprawa zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie zorganizowanym przez amerykański magazyn „In Touch”, na najbardziej zaciętą kłótnię w show-biznesie. A gdy nie figuruje w którymś z dziwacznych rankingów, chociażby na najgorzej ubraną piosenkarkę, to zaskakuje publicznym wyznaniem, że nie wie, kim jest Bill Gates. Bywa też wyjątkowo niekonsekwentna. Najpierw zapewnia, że jej ulubionym samochodem jest porsche, a po chwili z ogromnym zaangażowaniem występuje w spotach promujących mercedesa. Przez kilka lat reklamowała coca-colę, by nagle podpisać intratny kontrakt z producentem konkurencyjnej pepsi. Amerykańska szkoła popularności uczy przecież, że nieważne, co ludzie mówią, ważne żeby z nazwiskiem, a o Aguilerze mówi się bardzo często. Gwiazda nie zapomina, jak ważne jest profesjonalne podejście do pracy: „Zachowuję się inaczej niż większość śpiewających dziewczyn. Gdy pracuję nad płytą, zamykam się na rok w studiu. Wiele piosenkarek poświęca więcej czasu na zabawę niż na prawdziwą twórczość”. Co by nie mówić, Christina nie rzuca w tym przypadku słów na wiatr, bo na nagranie ostatniej płyty poświęciła 18 miesięcy!

Christina Aguilera – ur. 10 grudnia 1980 roku w Nowym Jorku – ma atut, wyróżniający ją spośród konkurentek: wspaniały, czterooktawowy głos, o którym Britney Spears może tylko pomarzyć. To własnie on sprawił, że dość wcześnie życie Christiny nabrało rumieńców.

Śpiewać zaczęła jako 6-latka. Wtedy właśnie wyprowadziła się z mamą od ponurego ojca, Fausto Aguilery, emigranta z Ekwadoru, sierżanta amerykańskiej armii. Przy nim nie mogła śpiewać, bo tatusiowi to przeszkadzało, a gdy się denerwował, zmieniał życie rodziny w piekło. „Po odejściu od taty śpiewałam już zawsze i wszędzie – wspomina. – A za mikrofon mogła mi służyć nawet butelka szamponu”.

Uczyła się nieźle, jednocześnie systematycznie ćwiczyła śpiew. Na 10-latkę zwrócili uwagę szefowie telewizyjnego „Klubu Myszki Miki” („The New Mickey Mouse Club”). Christina bez problemu wygrała casting do programu i śpiewała w nim przez trzy lata, m.in. z jeszcze wtedy nieznanymi Britney Spears i Justinem Timberlake’iem. „To było dla mnie dobre doświadczenie – wspomina. – Dzięki temu poznałam kompozytorów i producentów”. Później jeden z nich załatwił Aguilerze nagranie piosenki na soundtrack promujący bajkę Disneya „Mulan” (1998). Zrobiła oszałamiające wrażenie i wytwórnia RCA zaproponowała jej kontrakt. Do dziś wokalistka wydała trzy albumy, które rozeszły się w 60 milionach egzemplarzy.

Pod presją
Dziś Aguilera narzeka, że musiała wiele wycierpieć – wytwórnia chciała zrobić z niej księżniczkę popu. Pod koniec XX wieku cały świat rozpisywał się o dziewictwie Britney Spears ubranej w grzeczne mundurki przypominające wdzianka z katolickiej szkoły dla dziewcząt.

Aguilerze, od której wymagano tego samego, taki wizerunek przeszkadzał. „Kazano mi wyglądać i zachowywać się w sposób który mi nie odpowiadał – wspomina. – Dostosowałam się do ich zasad tylko po to, by w tym biznesie się utrzymać. Było mi bardzo ciężko i cały czas gotowało się we mnie”. Zawrzało w 2002 roku. Dziewczyna, ku przerażeniu wytwórni, całkowicie zmieniła swój wizerunek. W teledysku do prowokującego kawałka „Dirrty”, promującego trzecią płytę „Stripped”, fani zobaczyli nową Christinę – wyuzdaną, z tatuażami i kolorową fryzurą. „Stałam się w pełni świadoma swojej kobiecości” – mówiła.

Dziś Aguilera jest jedną z najbardziej pożądanych kobiet na świecie. Zawdzięcza to nie tyle urodzie, co umiejętnemu sterowaniu wizerunkiem. Gwiazda podkreśla, jak ważna jest dla niej kobieca zmysłowość. Cztery lata temu, po odważnej sesji zdjęciowej, do jednego z magazynów skierowanych głównie do panów, wyznała: „Dojrzałam do tego, by być taką, jaką jestem. Też mam fantazje. Kto ich nie ma? Kocham seks. Jest częścią mojej osobowości. Właśnie z tego powodu tak fajnie być dziewczyną. W domu cały czas jestem naga”.

Ostatnio, po wyjściu za mąż za Jordana Bratmana, wyraźnie spokorniała. Zapewnia, że spoważniała też jako artystka. Jej bardziej subtelny image nawiązuje do kina noir – do lamusa odeszły prowokujące skórzane spódniczki i ostry makijaż. Na prośbę męża pozbyła się kolczyków z intymnych części ciała. Czego nie robi się dla ukochanego mężczyzny? Od razu zaznacza jednak: „Znalazłam w życiu miłość i choć nie zmienię z tego powodu poglądów, zdanie mojego faceta jest dla mnie bardzo ważne”.

Miłosne relacje
Wcześniejsze związki Christiny nie były opisywane przez media z taka lubością, jak romanse jej odwiecznej rywalki Britney Spears. Pewnie dlatego, że nie było o czym pisać.

Aguilera skrzętnie broniła prywatności. Owszem, nie było tygodnia bez jej wypowiedzi na temat seksu, ale przy okazji na każdym kroku podkreślała, że nadal czeka na tego jedynego. Pierwszą, ale krótką miłością gwiazdy był tancerz Jorge Santos. Trzy lata temu mówiono o jej burzliwym romansie z brytyjskim rockmanem Derrenem Hajulem, wokalistą grupy MostWanted. Prasa spekulowała też o związku z Justinem Timberlake’iem, z którym w 2004 roku wyruszyła w trasę koncertową. Aguilera stanowczo zaprzeczyła: „Nie wierzcie wszystkiemu, co drukują gazety” – apelowała. Dopiero, gdy pojawił się Jordan Bratman, zaczęła opowiadać światu o nowej miłości: „Jordan jest niesamowity i w ogóle nie szuka dla siebie rozgłosu. Jest znacznie mądrzejszy niż ci wszyscy mężczyźni, z którymi spotykałam się wcześniej. Nie zabiega o zdjęcia na okładkach magazynów, nie marzy o karierze muzycznej i nie chce wydać płyty. Zawsze lubiłam takich facetów. Nie przeszkadza mu, że związek ze mną może nie być usłany różami. Nie jest przecież łatwo dostosować się do kogoś, kto ma tak napięty grafik jak ja”.

Woli maraton niż sprint
Mimo zapowiedzi o odejściu, jest raczej nie prawdopodobne, by zerwała z show-biznesem. „Back To Basics” dowodzi, że artystka ma własną wizję swojej muzyki, którą konsekwentnie realizuje. Co więcej, jej ambicje sięgają znacznie dalej – coraz poważniej myśli o aktorstwie. Może więc dlatego na okładce płyty wystylizowana jest na boską Jean Harlow: „Czytałam sporo scenariuszy, więc w końcu coś dla siebie znajdę – mówi Aguilera. – W tej chwili ważniejsze jest dla mnie, bym w filmie nie zagrała samej siebie. Szukam roli, która będzie dla mnie wyzwaniem. Marzę o karierze na dużym ekranie, ale myślę o niej w kategoriach maratonu, a nie sprintu. Chcę, żeby mój pierwszy krok w tym nowym świecie był pewny i właściwy”.

W Hollywood mówi się, że ten krok został już postawiony, a Christina wkrótce wcieli się w rolę tancerki kabaretowej, Tempest Storm, znanej z romansów z Elvisem Presleyem i Johnem F. Kennedy. Trudno wyobrazić sobie lepszy debiut dla dziewczyny z takim temperamentem.


UDOSTĘPNIJ TEN WPIS:







By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close