BLASK (2001) – Christina Aguilera Polska | Prasa
POST ZOSTAŁ DODANY PRZEZ: Juliee   DNIA: Styczeń 24, 2014   KATEGORIE WPISU: 2001,

Przepis wytwórni RCA na gwiazdę: bierzemy jedną średniourodziwą, młodą i delikatną blondynkę. Bardzo ambitną, gotową zrobić dla kariery wiele. Dodajemy trochę skąpych ciuchów, naturalny makijaż, kilka skocznych taktów, choreografię podszytą seksem, garść chwytliwych plotek i wielką kampanię reklamową. Mieszamy, ale nie za długo, żeby nikt nie ukradł przepisu, i podajemy w bogatej oprawie. Porcja na całą Europę, Amerykę, Azję i Australię. Tak też narodziła się Christina Aguilera, o której jeszcze dwa lata temu mało kto słyszał.

Nie jest pierwszym produktem show-biznesu, wykreowanym przez stylistów i specjalistów od marketingu, bezbłędnie trafiającym w zapotrzebowanie. Dzięki przemyślanej strategii Christina w ciągu niespełna dwóch lat z niepozornej nastolatki stała się gwiazdą. Tak wielką, że Bill Clinton zaprosił ją do udziału w prestiżowym milenijnym koncercie, emitowanym z Białego Domu na całą Amerykę.

MARZYŁA O WIELKIEJ KARIERZE już w dzieciństwie. Jej ojciec, z pochodzenia Ekwadorczyk, był żołnierzem armii amerykańskiej, więc rodzice wciąż przeprowadzali się z jednego końca świata na drugi. Kłócili się i bili, a Christina zamykała się w pokoju, włączała głośno muzykę, śpiewała i obiecywała sobie, że wyrwie się z tego piekła. To dlatego później tak ostro zareagowała i publicznie skrytykowała lekceważące przemoc w rodzinie teksty rapera Eminema, który od tamtej pory nazywa ją publicznie „tanią dziwką”.

Już jako sześciolatka (ur. w 1980 r.) brała lekcje muzyki i tańca, a gdy miała dwanaście lat znalazła się wraz z Britney Spears w obsadzie programu „Nowy Klub Myszki Miki”. Prawdziwa kariera Christiny zaczęła się w 1997 r. Wytwórnia Disneya szukała odtwórczyni piosenki do filmu „Mulan”. Christina nagrała w domu „I Wanna Run To You” Whitney Houston i wysłała ekspresem do Los Angeles. Producenci akurat potrzebowali kogoś, kto „wyciągnie górne e”, więc po 48 godzinach była już w studiu. Tydzień później uznano ja za doskonały materiał na gwiazdę.

Wtedy zaczęło się kreowanie Christiny. Z dnia na dzień wytwórnia określiła wszystko: od wyglądu i zachowania poczynając, na stylu śpiewania kończąc. „W tym biznesie trzeba zacząć od przeboju. Żeby to osiągnąć, image piosenkarki i muzyka muszą tworzyć zwartą i przemyślaną w najdrobniejszych szczegółach całość” – mówi jeden z szefów wytwórni RCA. Tylko na opłacenie tekściarzy, producentów i lekcji śpiewu wydano w ciągu niespełna roku ponad milion dolarów.

Christinie przydzielono osobistą stylistkę, Trish Sommerville, która dba o to, aby stroje jej podopiecznej były sexy, ale z klasą. „Na szczęście jest bardzo drobna i niezwykle proporcjonalna. Po latynoskich przodkach ma zgrabna figurę, głównie pupę, a to ułatwia projektowanie” mówi Trish. Christina za swój atut uznaje brzuch i chętnie go eksponuje.

Jej estradowe stroje szyte są głównie ze skóry, bo, jak uważa Trish, „lepiej się prezentuje od innych materiałów”. „Trzeba tylko robić w niej wycięcia, aby na dużej gładkiej powierzchni coś się działo”. Za dużą powierzchnię uznaje się tu także ledwo przykrywające pupę spódniczki i wyjątkowo skąpe topy. „Kostiumy powinny być obcisłe, ale nie opięte. Po za tym dobrze jest dodać coś błyszczącego, co przyciąga uwagę. Buty obowiązkowo na obcasach” – opowiada stylistka. Kolor dominujący musi być dziewczęcy, dla Christiny wybrano więc jasny róż, taki jaki nosi Barbie, oraz biel.

Tworzenie każdego stroju to żmudna praca. Najpierw obie panie dyskutują nad koncepcją, bo Trish nie może zbyt wiele narzucać, żeby Christina dobrze czuła się w tym, co będzie nosiła. Potem powstaje szkic. Gdy wszystko jest dogadane, powstaje kilka wersji ubrania w tańszym od skóry materiale. Na tych kopiach dokonuje się przymiarek i kolejnych poprawek, po czym szyta jest ostateczna wersja. Później Trish idzie na koncert Christiny, aby zobaczyć, jak układa się ubranie, bo przecież piosenkarka nawet podczas akrobatycznych wyczynów musi czuć się swobodnie. Prosta fryzurka i lekki makijaż dopełniają całości. Nawiasem mówiąc, owa całość nie wszystkim się podoba. W zeszłym roku Christina trafiła na szóste miejsce słynnej listy najgorzej ubranych gwiazd, sporządzanej przez Mr. Blackwella.

JAKO IDOLKA NASTOLATEK Christina musi też zachowywać się jak typowa „grzeczna” amerykańska licealistka. Często się uśmiecha, nie pali, nie pije i nie bierze narkotyków. Książek nie czyta. W wolnych chwilach buszuje po sklepach, ogląda filmy na video albo spotyka się przyjaciółmi. Przepada za hamburgerami, hot-dogami, frytkami i coca-colą. Podkreśla, że nigdy nie podda się operacji plastycznej, bo „dziewczyna powinna być dumna z tego, w co wyposażyła ją natura”. Odcina się w ten sposób od Britney, której biust w ciągu miesiąca „urósł” o kilka numerów. Pytana, jak dba o ciało, na wszelki wypadek nie wymienia żadnej marki kosmetycznej. Najlepszym sposobem na pielęgnację i relaks jest jej zdaniem gorąca kąpiel w pianie i płatkach róży.

Dlaczego to własnie Christina, a nie bardziej „piersiasta” Britney czy zmysłowa Jennifer Lopez, wygrała plebiscyt na dziewczynę, z którą panowie w wieku 18-34 lata chcieliby spędzić Walentynki, pozostaje tajemnicą tych, którzy oddali na nią głos. Wiadomo natomiast, że aby stworzyć iluzję, że Christina jest „do wzięcia”, nie może być poważnie zaangażowana w żaden związek. „Nie mogłabym się zakochać w kimś takim jak Brad Pitt” – twierdzi Christina. „Lubię chłopaków trochę dzikich, nieokrzesanych, jakby z ulicy, którzy nie wstydzą się okazać takimi, jakimi są naprawdę” – stwierdza piosenkarka, dając nadzieję tym, którym do Brada Pitta daleko. Często też powtarza, że obecnie zbyt jest zaabsorbowana pracą, by mogła się zakochać. W prasie jednak od czasu do czasu ukazują się plotki o jej kolejnych związkach, m.in. z Eminemem i Enrique Iglesiasem. Być może rozsiewa je jej wytwórnia płytowa. Przecież gwiazda, w której życiu osobistym nic się nie dzieje, szybko gaśnie.

O SWEJ WIELKIEJ RYWALCE Britney, z która występowała kiedyś w „Myszce Miki”, Christina oficjalnie wypowiada się ciepło: „Jest cudowną osobą. Bardzo się cieszę, że zaszła tak daleko”. Dawne przyjaciółki wakacji jednak razem nie spędzają. Mimochodem Christina podkreśla, że łączy je tylko pozorne podobieństwo, a wkrótce wszyscy zobaczą, że prawdziwą artystką jest tylko ona. Nie może przecież być dwóch najlepszych.

Jaka jest naprawdę Christina Aguilera? Być może ona sama jeszcze tego nie wiem. Na pewno ma bardzo silny głos i możliwości wokalne porównywalne do talentów Whitney Houston i Mariah Carey. Umie śpiewać i nie musi się uciekać do sztuczek na scenie, aby odwrócić uwagę słuchaczy od wpadek. W jej repertuarze są nie tylko kawałki pop, ale także gospel, nastrojowe ballady i rytmy flamenco. Debiutancki album „Christina Aguilera” sprzedał się w ponad 7 mln kopii, sześciokrotnie przekraczając liczbę potrzebną do zdobycia platynowej płyty. Wersja hiszpańskojęzyczna podbiła z kolei Amerykę Łacińską. Christina dostała nagrodę Grammy dla Najlepszej Nowej Artystki, a jeden z kobiecych programów CBS uznał ją za najbardziej fascynującą kobietę 1999 r., obok takich sław, jak Jodie Foster i Aretha Franklin. Być może wkrótce Aguilera zaistnieje również jako autorka tekstów. To tylko ugruntuje jej pozycję w show-biznesie, która w tej chwili jest bardzo silna. Nowy singiel Christiny „Come On Over” jest rozchwytywany przez fanów, a duet nagrany z Rickym Martinem (premiera 19 lutego) zapowiada się na wielki przebój.


UDOSTĘPNIJ TEN WPIS:







By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close