CKM (2002) – Christina Aguilera Polska | Prasa
POST ZOSTAŁ DODANY PRZEZ: Juliee   DNIA: Sierpień 24, 2013   KATEGORIE WPISU: 2002,

KRYSTYNA DLA DOROSŁYCH
Panna Aguilera nigdy już nie będzie grzeczną dziewczynką.

Niektórzy mówią, że ubierasz się wyzywająco…

Jestem zadowolona ze swojego wyglądu. Czułabym się nieswojo, gdybym była ubrana od stóp do głów. Takie ubrania są dla dzieci, a ja dzieciństwo mam już za sobą. Teraz chcę być sobą, chcę być inna, może nawet prowokująca.

A może ty naprawdę jesteś po prostu źle ubrana…

Teraz jestem młoda i mogę nosić, co mi się podoba i co do mnie pasuje. Ludzie krytykują czasami mój luz i wytykają, że pozwalam sobie na więcej niż inni. Nie przejmuję się, kiedy ktoś mówi, że jestem źle ubrana, bo to nic nie znaczy. Moja faworytka Madonna zawsze robiła wszystko po swojemu, więc uważam, że ja też mogę.

Twój klip do nowej piosenki Dirrty wzbudził masę kontrowersji.

Pamiętam, że do kontrowersji i nieporozumień doszło już podczas nagrywania niewinnego Genie In A Bottle (pierwszy wielki hit Christiny – przyp. Red.) Bez względu na to, co zrobię i powiem, wiele osób przeinaczy moje intencje. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że Dirrty to bardzo zmysłowe, mocne wideo z dużą dozą seksu. Nie chciałam być milutka i fajniutka jak kiedyś. Wtedy to nie byłam ja. Dlatego w klipie tyle energii i stąd sceny bokserskie.

Nowa płyta zaczyna się od ampli znanych wykonawców, wykonawców m.in. Eminema. Nie przeszkadza ci, że on ciągle z ciebie drwi?

Nie. Wystarczy posłuchać Stripped Pt 2, a natychmiast wiadomo, kim jestem, a co jest bzdurą na mój temat.

Na planie Dirrty spotkałaś słynnego, nietuzinkowego fotografika David’a Lachappelle’a.

Cieszę się, że w końcu miałam okazję z nim pracować! Chapsa podziwiam od dawna. Jego zwariowane pomysły znakomicie pasowały do mojej koncepcji Dirrty. Nie chciałam żadnego cukierkowego klipu, tylko coś wyjątkowo wyzywającego.

Kto wpadł na pomysł seksownych spodni kowbojskich do tego wideo?

Chaps. Niezła kombinacja – spodnie i wystające spod nich figi. Może się przyjmie w modzie?

Jak oceniasz swój nowy album?

Jest bardzo osobisty. Napisałam kilka piosenek, jestem jego producentką… Nagrywając Stripped, nie miałam żadnych zahamowań czy rozterek, by rozstać się z przeszłością. Nie obawiałam się nowego wizerunku. Dirrty to spełnienie mojej wizji. Widziałam się w ostrzejszym nagraniu, które eksploduje rytmem. Słucham dużo hip-hopu i chciałam to zaakcentować. Dirrty to piosenka o kimś, kto ma 21 lat, lubi chodzić do klubów i chce wyglądać po swojemu. To piosenka o mnie, o radowaniu się życiem i poznawaniu nowego. Ostatnio byłam tak zapracowana, że nie miałam na to czasu. Postanowiłam więc zrobić sobie przerwę i na pewien czas zniknąć z widoku. Jestem teraz nieco starsza i mądrzejsza, co chyba słychać w tekstach.

Wracasz na rynek po ponad dwuletniej przerwie. Jaki to był okres dla ciebie?

Przede wszystkim dowiedziałam się wiele o ludziach z show-businessu.

Co najbardziej cię zaskoczyło?

Okazało się, że show-business to zwariowana gra, w której właściwie najmniej liczy się muzyka czy talent artysty. Gdy zdałam sobie z tego sprawę, zrobiło mi się przykro. Poza tym wiadomo, że wraz ze sławą przychodzą problemy z prywatnością. W tej branży jest masa plotek i trzeba się na nie uodpornić. Wiesz, te wszystkie rewelacje o mojej rywalizacji z Britney Spears… To były bzdury. Nie przejmuje się tym i robię swoje, bo nie mam innego wyjścia.

Co powiesz o znajomości z Justinem Timberlake’em, byłym narzeczonym Britney Spears?

No nie, nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy parą. Po prostu często chodzimy do tych samych klubów. Pewnie stąd te plotki.

Kto jest zatem twoim narzeczonym?

Nikt. Jestem sama i cieszę się wolnością. Koncentruje się na mojej karierze, bo ona jest teraz dla mnie najważniejsza. Ale możliwe, że kogoś poznam i się zakocham. Marzy mi się ktoś naprawdę słodki.

No tak, porządek musi być.


UDOSTĘPNIJ TEN WPIS: